Przejdź do treści

Wahoo ELEMNT Ace: recenzja komputera z czujnikiem wiatru

Licznik rowerowy Wahoo ELEMNT ACE z mapą na ekranie

Wahoo wrzucił na rynek swojego najcięższego gracza. ELEMNT Ace to 3,8-calowy ekran dotykowy, wbudowany czujnik wiatru i obietnica rewolucji w danych aero. Po kilku miesiącach na rynku recenzenci są zgodni w jednym: to komputer, który robi wrażenie. Ale ma też najwięcej kompromisów w całej ofercie Wahoo.

Co dostajesz za ok. 2 500 PLN

Cena katalogowa to 599,99 USD (599 EUR), co w Polsce oznacza ok. 2 500–2 700 PLN z VAT. W pudełku: sam komputer ważący 208 g, aluminiowe mocowanie i kabel USB-C. To najcięższy komputer w tej klasie, Garmin Edge 1050 ma 161 g, Hammerhead Karoo 3 — 118 g.

Ekran 3,8 cala z 16 milionami kolorów jest bezkonkurencyjny w słońcu. Im jaśniej, tym czytelniej. Żaden inny komputer nie dorównuje Ace'owi w pełnym nasłonecznieniu. Problem pojawia się, gdy światło skacze, w lesie, w tunelu, na zmiennym zachmurzeniu ekran traci kontrast i wymaga ciągłej regulacji podświetlenia.

Czujnik wiatru: nowatorski pomysł, słabe wykonanie

To ma być główny wyróżnik Ace'a. Wbudowany czujnik mierzy prędkość powietrza, porównuje ją z prędkością rzeczywistą i pokazuje, czy siedzisz na kole, czy walczysz z przeciwnym wiatrem. Brzmi jak tunel aerodynamiczny na kierownicy.

Rzeczywistość? Recenzent DC Rainmaker zauważa, że sposób prezentacji danych wymaga od zawodnika liczenia w głowie i daje mniej praktycznej wartości niż proste wyświetlenie prędkości wiatru. Dane są zbierane do analizy po przejaździe, świetnie dla data-nerdów, słabo dla zawodnika, który w połowie etapu chce wiedzieć, czy zmienić pozycję aero.

Bateria: marketing vs rzeczywistość

Wahoo reklamuje „do 30+ godzin". Testy pokazują coś innego. W domyślnym trybie „Auto" bateria zużywa się w tempie 8–12% na godzinę, to 10–15 godzin realnej pracy. Najlepszy wynik, 5,7 procent na godzinę, czyli około 17 godzin, wychodzi tylko z wyłączonym podświetleniem. Wtedy ekran robi się nieczytelny przy słabszym świetle.

Dla porównania: Garmin Edge 1050 z podobnym AMOLED-em deklaruje 20 godzin, COROS Dura ze swoim panelem solarnym podnosi poprzeczkę do 120 godzin. Ace przegrywa w każdym scenariuszu długiego dystansu.

Co działa dobrze

  • GPS i pomiar wysokości, bardzo dobra dokładność, lepsza niż u starszych modeli Wahoo
  • Mapy, styl czytelny, trasowanie szybkie i logiczne
  • Integracja z Strava Live Segments, aktualizacja zrobiona porządnie, świetna dla łowców KOM-ów
  • Dzwonek cyfrowy, głośny, przydatny na mieście
  • Parowanie czujników, czyste, szybkie, z jasnymi ikonami

Co boli

Lista problemów jest niepokojąco długa jak na komputer z półki premium:

  • Brak funkcji obiecanych w marketingu, wyświetlanie pełnego profilu wysokości trasy (tylko 2 km do przodu), sortowanie tras, nazywanie waypointów, wszystko „przyjdzie w przyszłości"
  • Brak funkcji z poprzednich modeli Wahoo, to regres, nie progres
  • Bugi w treningach strukturalnych, brakujące alerty, błędne paski postępu
  • Brak oddzielnej regulacji głośności nawigacji i alertów
  • Nieprawidłowe tagowanie typu jazdy w Strava

Dla kogo

  • Dla: zawodnika, który jeździ głównie w dzień, ceni czytelność w słońcu, ma firmę za Ace-em (serwis Wahoo), chce eksperymentować z danymi aero po wyjeździe
  • Nie dla: ultradystansowców, bo bateria. Nie dla liczących gramy, bo 208 g. Nie dla tych, którzy kupują komputer „na teraz", bo zbyt wiele funkcji ma status „wkrótce"

Werdykt

Wahoo ELEMNT Ace to klasyczny „first-gen" produkt. Odważny, innowacyjny, ale w praktyce zostaje w tyle za Garmin Edge 1050 (lepsza bateria, pełniejsze funkcje) i Hammerhead Karoo 3 (lżejszy, z ekosystemem SRAM). Jeśli kochasz Wahoo i zbierasz dane aero, kup. Jeśli szukasz najlepszego komputera na 2026 rok, poczekaj na drugą generację albo wybierz konkurencję.

Jakie masz doświadczenia z Wahoo po przesiadce z Garmina? Kompatybilność trenażerów KICKR to argument, waga i bateria to przeciwargument.