Stadler wraca na Kona dwadzieścia lat po tytule

Normann Stadler wygrał Kona dwa razy, w 2004 i 2006 roku. Rekord trasy rowerowej z tego drugiego startu, 4:18:23, przetrwał jedenaście lat.
W 2011 roku karierę przerwała mu diagnoza, której nie dało się wytrenować. W październiku 2026 roku, jako 52-latek, wraca na tę samą trasę. Nie po trzeci tytuł, tylko ze startu wiekowego.
Norminator, czyli kariera zbudowana na rowerze
Niemiec zbudował pozycję przede wszystkim na odcinku rowerowym. Przydomek Norminator przylgnął do niego za styl jazdy, który rywale opisywali jako bezkompromisowy.
W 2006 roku pokonał rowerową część mistrzostw świata w 4:18:23. Ten czas padł dopiero w 2017 roku, kiedy Cameron Wurf przejechał trasę w 4:12:54, o ponad pięć minut szybciej.
Diagnoza z 2011 roku
Do zapaści doszło zaraz po intensywnym treningu. Badania wykazały tętniaka aorty o średnicy 6,8 cm oraz wadę zastawki aortalnej.
W klinice kardiochirurgii szpitala uniwersyteckiego w Heidelbergu lekarze operowali go w trybie nagłym przez pięć godzin. Zabieg uratował mu życie, ale zamknął rozdział zawodowego sportu.
Powrót po piętnastu latach
Ostatecznie Stadler ma zielone światło od lekarzy i wraca na Big Island w kategorii wiekowej. Nawiązał przy okazji współpracę z marką Ridley.
Natomiast przygotowania wyglądają inaczej niż dwadzieścia lat temu. Na piętrze buduje domową siłownię rowerową i zamierza korzystać z platform Zwift i Rouvy, czyli narzędzi, które w czasach jego startów jeszcze nie istniały. Po raz pierwszy w życiu pobiegnie też w butach z płytą węglową.
Ton, w jakim mówi o powrocie, też jest inny. Nie ma już bowiem potrzeby walczyć o pierwsze miejsce na świecie. Chce stanąć na starcie zdrowy, wdzięczny i ciekawy tego, co jego ciało jeszcze potrafi.
Czym się chwali po latach
W materiale Ridleya Stadler sam wskazuje, co uważa za swoje najważniejsze osiągnięcie. „Moją pasją jest kolarstwo. Jestem szczególnie dumny z rekordu trasy rowerowej na Ironman Hawaii z 2006 roku", mówi, dodając, że utrzymał go przez jedenaście lat.
Zatem nie wspomina dwóch tytułów mistrza świata, tylko odcinek rowerowy. W październiku przejedzie tę samą trasę jeszcze raz, tym razem bez nikogo na kole.

