Polar H10 i H9: aktualizacja, która ratuje baterię

Jeśli twój Polar H10 szybciej zjada baterię, niż powinien, albo gubi połączenie z telefonem na Androidzie, sprawdź wersję oprogramowania. Polar wypuścił dwie poprawki, które dotyczą dokładnie tych dwóch rzeczy, a spora część pasów wciąż chodzi na starym firmware.
Co poprawiły te aktualizacje
4 grudnia 2025 roku Polar udostępnił wersję 4.1.10 dla H10 i 2.1.10 dla H9. Obie robią to samo: zmniejszają pobór prądu, gdy czujnik szuka połączenia, oraz naprawiają zrywanie łączności z telefonami na Androidzie 15.
Pierwsza zmiana ma większe znaczenie, niż brzmi. Pas leżący w szufladzie z zapiętym modułem cały czas nasłuchuje, więc bateria schodzi między treningami, a nie w ich trakcie.
4 marca 2026 roku doszła jeszcze wersja 4.2.0, tylko dla H10. Naprawia zapis offline, czyli nagrywanie treningu do pamięci czujnika bez telefonu, oraz parowanie z licznikami Polar M460 i M430.
Aktualizacja idzie dwoma krokami
Tu jest haczyk, na którym ludzie się zatrzymują. Żeby wgrać 4.1.10, H10 musi mieć już wersję 4.0.4. Przy starszym oprogramowaniu aplikacja zaproponuje najpierw 4.0.4, a dopiero po jej zainstalowaniu pokaże kolejną. Przy H9 działa to tak samo, z wersją pośrednią 2.0.4.
Całość robi się z telefonu, przez Polar Flow albo Polar Beat. Warunki są dwa: świeża bateria CR2025 w module i zwilżone elektrody, bo czujnik musi nawiązać połączenie na czas całej operacji.
Czy H10 dalej ma sens w 2026 roku
Pas piersiowy pozostaje dokładniejszy od czujnika optycznego z nadgarstka, szczególnie na interwałach, gdzie tętno zmienia się szybko, i na rowerze, gdzie nadgarstek pracuje na kierownicy.
H10 dokłada do tego pamięć wewnętrzną. Zapisuje trening bez telefonu i zegarka, co w wodzie ma konkretne zastosowanie, bo Bluetooth pod powierzchnią i tak nie działa. Po wyjściu z basenu dane synchronizują się do aplikacji.
H9 jest tańszy i nie ma pamięci ani zapisu offline. Do biegania z telefonem albo zegarkiem wystarczy, do pływania nie.

