Fenix 9 Pro i Apple Watch Ultra 3: auto zmiana na sprincie

Włączasz tryb multisport, wchodzisz do wody i liczysz, że zegarek sam złapie moment, w którym zaczyna się strefa zmian. W teorii to wygoda, która zdejmuje jeden przycisk z najbardziej chaotycznych 60 sekund wyścigu. W praktyce wygląda to gorzej. Test autora serwisu the5krunner na sprincie w Eton Dorney pokazał, że żaden z dwóch zegarków nie trafił w oficjalny czas strefy zmian.
Test na prawdziwym wyścigu
Autor wystartował w niewielkim sprincie triathlonowym nad jeziorem Eton Dorney, na zakończenie sezonu, i wygrał swoją kategorię wiekową. Na nadgarstkach miał Garmin Fenix 9 Pro z czujnikiem optycznym Elevate 5 oraz Apple Watch Ultra 3. Jako odniesienie posłużyły Polar Verity Sense na ramieniu oraz pas HRM 600 z Forerunnerem 970 w plecaku. Na rowerze był licznik Wahoo ELEMNT ROAM 3 z pedałami Favero Assioma Pro RS2.
Oba zegarki porównano z oficjalnymi czasami stref zmian zmierzonymi przez organizatora.
| Strefa zmian | Garmin Fenix 9 Pro | Apple Watch Ultra 3 |
|---|---|---|
| T1 | 44 sekundy za długo | 43 sekundy za długo |
| T2 | 14 sekund za krótko | 2 sekundy za długo |
Wynik Apple'a w T2 wygląda najlepiej, ale autor nazywa to przypadkiem. Zegarek zapisał granice w złych miejscach, a błędy akurat się zniosły.
Jak zegarki łapią zmianę dyscypliny
Garmin zaczął T1 po wyjściu z wody, a rower po linii wsiadania. Kolarski tryb trwał jednak aż do stojaka. T2 obejmował więc tylko zmianę butów, a bieg zaczął się dopiero po wyjściu spod stojaka. Autor podejrzewa, że zegarek uruchamia T2 po przerwie w ruchu, czyli w chwili zmiany obuwia.
Apple zapisał pływanie do pierwszej linii wsiadania na rower, a zejście z roweru około 20 km później. Bieg zaczął od linii zsiadania. Mimo to błąd T1 był prawie taki sam jak u Garmina. Żaden z zegarków nie ma dostępu do bramek pomiarowych organizatora, więc nie może dopasować się do oficjalnych czasów.
Tętno i dystans
W pływaniu Fenix zawyżał tętno względem Polar Verity Sense średnio o 16,5 uderzenia na minutę. Wynik oparto na 970 punktach danych, a granice zgodności wyniosły od minus 0,3 do plus 33,3. Autor podejrzewa, że winny jest ruch zegarka pod piankiem. Apple był dokładniejszy w trakcie zapisu, ale miał długie przerwy.
Na rowerze ROAM 3 zapisał 20,00 km, Fenix 19,91 km, a Apple 19,77 km. W biegu różnica była kosmetyczna: 5,26 km u Garmina i 5,25 km u Apple'a.
Wniosek: wygoda, nie precyzja
Zdaniem autora automatyczna zmiana dyscypliny to funkcja wygody, a nie dokładnego pomiaru. Czas całego wyścigu nie ma przy tym problemów, bo zegarek liczy bez przerwy. Na ekranie zwykle pojawia się też właściwy widok dla danej dyscypliny. Kłopot zaczyna się, gdy chcesz porównać własny czas w strefie z protokołem zawodów.
Jeśli zależy Ci na czasach T1 i T2 zgodnych z wynikami, wciśnij przycisk okrążenia przy wejściu i wyjściu ze strefy. To test jednej osoby, jednego wyścigu i dwóch zegarków, więc liczby traktuj jako wskazówkę, nie jako ranking.

