Przejdź do treści

Polar Street X 2026: Tani zegarek z latarką i 43 godzinami GPS. Triathlonowo wystarczy?

Polar Street X 2026: Tani zegarek z latarką i 43 godzinami GPS. Triathlonowo wystarczy?

Polar wreszcie zrobił to, czego rynek od niego oczekiwał — zegarek GPS w cenie 249 USD (ok. 1100–1300 PLN w polskich sklepach po VAT). Polar Street X dostał AMOLED, latarkę LED 1000 nitów i 43 godziny ciągłego GPS w trybie treningowym. Czy to ten moment, w którym Polar wraca do rywalizacji z Garminem?

Specyfikacja, która imponuje za 249 USD

Polar Street X to trzy rzeczy w jednym: smartwatch, zegarek treningowy i latarka. AMOLED 1.28″ z peakiem 1000 nitów chroniony Gorilla Glass 3, koperta z polimeru wzmacnianego włóknem szklanym o średnicy 45 mm i grubości 13.8 mm, masa 48 g. Wodoodporność 50 m, certyfikat MIL-STD-810H.

Bateria w trzech trybach:

  • Smartwatch: do 10 dni
  • Performance (GPS + HR): do 43 h
  • Eco Training: do 170 h

To liczby, które jeszcze rok temu robiły zegarki z półki 600+ USD. Polar zmieścił to za 249 USD.

Latarka LED — gimmick czy realne narzędzie?

Polar Street X to pierwszy zegarek Polara z wbudowaną latarką — i nie jest to zwykła dioda. Mowa o dwukolorowej lampie LED z kilkoma poziomami białego światła i jednym czerwonym (czerwone tryb tzw. „nocnego widzenia" — łagodniejsze dla oczu). Dla triatlonisty trenującego o piątej rano, w lutym, na ciemnej polskiej wsi — to nie jest gadżet, tylko realna pomoc.

Latarka to detal, który Garmin umieścił dopiero w Fenixie 7X i Forerunnerze 965. Dostać ją w zegarku za mniej niż połowę ceny — tego rynek jeszcze nie widział.

Gdzie Polar oszczędził

Recenzje DC Rainmakera i Tom's Guide są zgodne: GPS i pomiar tętna nie dorównują ścisłej czołówce. To znaczy: na biegu po lesie albo płaskich szosach Polar Street X poradzi sobie spokojnie, ale w gęstej zabudowie, w trasie z dużą ilością tuneli czy na otwartej wodzie — pojawiają się dryfty trasy.

Dla amatora trenującego pod swój pierwszy 70.3 to nie problem. Dla zawodnika walczącego o Kona Slot każda sekunda na biegu liczy się tyle, ile dokładność tempa — i tu Garmin Forerunner 970 lub COROS Pace Pro nadal wygrywają.

Brakuje też mapy off-line — masz nawigację po trasie wgranej z telefonu, ale nie pełną mapę topograficzną.

Dla kogo ma sens

Tak, jeśli:

  • Szukasz pierwszego zegarka GPS i nie masz 2500+ PLN na Garmina
  • Trenujesz głównie szosę, bieg po asfalcie, basen
  • Cenisz baterię ponad funkcje premium

Nie, jeśli:

  • Robisz 70.3/IRONMANY i potrzebujesz dokładnego GPS na rowerze
  • Korzystasz intensywnie z Strava/TrainingPeaks/Final Surge i chcesz głębokiej analityki
  • Trenujesz bieg po górach z mapą topograficzną

Werdykt

Polar Street X to nie jest zegarek dla zawodowca. To zegarek dla dolnego segmentu rynku — początkującego triatlonisty, biegacza-amatora, pływaka, który chce mieć rzetelne dane treningowe bez wydawania ceny używanego roweru. AMOLED + latarka + 43 h GPS za 1100 PLN to oferta, na którą Garmin do końca 2026 będzie musiał odpowiedzieć.

Polar wreszcie zrobił zegarek, który nie obiecuje tego, czego nie dowozi. I robi to za pół ceny konkurencji.

A Wy?

Polar Street X — pierwszy zegarek czy zamiana z poprzedniego? Macie już przymierzony? Dajcie znać w komentarzach.