Pracownik z Rawicza mistrzem świata w potrójnym ultra

Majkel Leśniewski, na co dzień pracownik jednej z firm w Rawiczu, wygrał Mistrzostwa Świata w Potrójnym Ultra Triathlonie (Triple Ultra Triathlon WM 2026) w austriackim Bad Radkersburgu. To pierwszy od 2018 roku przypadek, gdy Polak staje na najwyższym stopniu podium tych mistrzostw. Poprzednim był Robert Karaś.
Dystans, który łamie ludzi
Triple Ultra Triathlon to trzykrotność pełnego dystansu Ironman: 11,4 km pływania, 540 km jazdy na rowerze i 126,6 km biegu. Pływanie rozgrywane jest na 50-metrowym basenie, a trasy kolarska i biegowa dzielą się na krótkie pętle. To format typowy dla imprez International Ultra Triathlon Association (IUTA).
Leśniewski dotarł do mety z czasem 36 godzin, 14 minut i 4 sekund, co dało mu pierwsze miejsce. Finiszował 26 godzin przed maksymalnym limitem czasowym wyznaczonym przez organizatorów, który upływał w poniedziałek o 8:00.
Bez sztabu, bez sponsorów, z rodziną na trasie
Utytułowani rywale przyjeżdżają z budżetami, zespołami sponsorów, psychologami i prywatnymi fizjoterapeutami. Leśniewski przygotowywał się amatorsko, trenując obok pracy w rawickim zakładzie.
Całe zaplecze techniczno-medyczne na trasie stanowiła jego rodzina: partnerka Jagoda z pięcioletnią córką Oliwią, brat Kevin z żoną Dominiką oraz brat Martin z partnerką Karoliną. Jedynym zewnętrznym wsparciem był lokalny przedsiębiorca Łukasz Banaszkiewicz z firmy Hurst, który udostępnił samochód i sfinansował stroje startowe.
Kryzys w nocy: kontuzjowane kolano na ostatnich 40 kilometrach
Droga po złoto nie była prosta. Najpierw przyszły problemy żołądkowe i odrzucanie żeli energetycznych. Po ponad 80 km biegu w nocy doszło do poważnej kontuzji: kolano odmówiło posłuszeństwa. Ból był na tyle silny, że zawodnik usiadł na środku drogi, nie mogąc iść dalej. Rodzina rozmasowała nogę w namiocie bazy i założyła taśmy kinesiotapingowe. Ostatnie 40 km biegu Leśniewski pokonał na obwiązanej, kontuzjowanej nodze.
Dlaczego to ważne
Bad Radkersburg to jedna z niewielu imprez rozgrywających oficjalne mistrzostwa świata IUTA, w tym roku na dystansie podwójnym i potrójnym. W Polsce ten format wciąż jest niszą, nawet na tle popularniejszego pełnego Ironmana.
Wynik Leśniewskiego to pierwszy polski tytuł mistrzowski w tej konkurencji od siedmiu lat. I przypomnienie, że najbardziej ekstremalne dystanse wygrywają czasem nie ci z największym budżetem, tylko ci z największym uporem. W tej samej imprezie, na krótszym dystansie, wygrali także Alicja Pyszka i Sebastian Bartosik.

