Przejdź do treści

IRONMAN Lanzarote 2026: Lange kontra Magnien, Charles-Barclay wraca po operacji — jutro ostatnia edycja pod Club La Santa

Triathlon — etap rowerowy IRONMAN, międzynarodowy weekend wyścigów 70.3 i WTC

Jutro, 23 maja 2026, Puerto del Carmen zamienia się w epicentrum triathlonowego świata. IRONMAN Lanzarote — 34. edycja, ostatnia pod szyldem Club La Santa — ściągnął na Wyspę Wulkanów trójkę mistrzów świata i obietnicę jednego z twardszych pojedynków na pełnym dystansie w tym sezonie. Stawką: 100 slotów kwalifikacyjnych do Kona — największa pula od 2021 roku.

Kurs, który eliminuje słabości

Lanzarote nie bawi się w półśrodki. 3,8 km pływania w Atlantyku przy Puerto del Carmen, potem 180 km roweru z ok. 2500 m przewyższenia — przez ogniste krajobrazy Parku Narodowego Timanfaya, przełęcz Mirador de Haria i punkt widokowy Mirador del Rio. Wiatr handlowy wieje tu stale z prędkością 30–50 km/h, a miejscami przypomina bardziej walkę niż wyścig. Finisz to trzy okrążenia wzdłuż nadmorskiego bulwaru — deceptively rolling, jak to określają regularni uczestnicy.

Wynik? Trasa karze za braki tlenowe, za złe nawodnienie i za zbyt oszczędny bike fit. Wynaradza wszystkich, którzy zaczynają za szybko.

Kobiety: Charles-Barclay jest nie do ruszenia

Lucy Charles-Barclay wraca na Lanzarote jako obrończyni tytułu i absolutna faworytka. W styczniu przeszła operację usunięcia ścięgna plantarnego w nodze — ale jej powrót do formy jest bezlitosny: triumf w olimpijskim Volcano Triathlon w Hiszpanii nie pozostawił złudzeń. Na liście startowej są jeszcze Nina Derron (Szwajcaria), Stephanie Clutterbuck (Wielka Brytania) i Julia Skala (Niemcy, rekordzistka trasy Norseman 2025) — ale jeśli LCB nie zwinie się na trasie, nikt jej nie dogoni. W 2025 roku miała najszybsze pływanie, rower i bieg spośród wszystkich zawodniczek.

Dla Charles-Barclay Lanzarote to też obowiązek: jest sponsorowana przez Club La Santa, a ukończenie wyścigu pozwoli jej zwalidować slot na Kona w październiku.

Mężczyźni: Lange musi walczyć o podium

Tu robi się ciekawie. Dylan Magnien (Francja) broni tytułu jako M1 na liście, ale jego dwaj najbardziej utytułowani rywale mają zupełnie różne motywacje.

Sam Laidlow — mistrz świata IRONMAN 2023 — potrzebuje jedynie ukończyć wyścig, by zwalidować zaproszenie na Kona. Taktycznie może więc rozegrać to zachowawczo. Trasa Lanzarote jednak od dawna mu odpowiada: połączenie stromych podjazdów i wiatru to dokładnie to, w czym Francuz błyszczy — analogicznie do Nicei, gdzie wygrał tytuł, i do Kony, gdzie staje się zagrożeniem dla każdego.

Patrick Lange jest w zupełnie innej sytuacji. Jako mistrz świata z 2024 roku nie korzysta z pięcioletniej egzempcji — musi zakwalifikować się do Kony, kończąc wyścig w pierwszej trójce mężczyzn. W Teksasie w tym roku zjechał z roweru po kilku milach przez problemy z plecami. Teraz musi dowieźć wynik. Lange ma motywację, ma formę i wie, że tylko podium otwiera mu drogę do Kony — i dalej do Challenge Roth.

Do ścisłej czołówki zalicza się też Léon Chevalier (Francja, trzykrotny mistrz IRONMAN) oraz Norwegowie: Jon Breivold (czwarty w Lanzarote 2025) i Kristian Grue (zwycięzca Norsemana 2025). Uwagę przykuwa również Arthur Horseau — Francuz, który wygrał tutaj w 2025 roku po długiej przerwie spowodowanej kontuzją pleców i dosłownie rozważał zakończenie kariery.

Stawka: bilety na październik i koniec pewnej epoki

Kona: sto slotów kwalifikacyjnych. Przy tak bogatej liście startowej w polu PRO wyścig o miejsca kwalifikacyjne w kategorii wiekowej będzie równie zacięty jak walka na podium.

I jeszcze jedno: to ostatnia edycja IRONMAN Lanzarote organizowana przez Club La Santa po 34 latach partnerstwa. Wyścig się odbywa, ale era się kończy — od przyszłego roku Lanzarote ruszy pod nowym zarządzaniem.

Wyniki pojawią się jutro. Kibicuj razem z nami.