COROS Pace Pro: AMOLED Wchodzi do Gry. Czy to Nowy Król Opłacalności?

COROS Pace Pro: AMOLED Wchodzi do Gry. Czy to Nowy Król Opłacalności?

COROS wreszcie się przełamał. Po latach obserwowania konkurencji — szczególnie Garmina z jego Forerunnerem 265 — Chińczycy podeszli do tematu inżyniersko. Pace Pro to nie tylko nowy ekran; to przeprojektowana architektura, nowy procesor i gigabajty pamięci. Czy to wystarczy, by uzasadnić wyższą cenę?

Rewolucja na nadgarstku

Pierwsze, co przyciąga wzrok, to 1,3-calowy panel AMOLED o jasności 1500 nitów. To kolosalna zmiana względem serii Pace. Poprzednie modele korzystały z wyświetlaczy MIP (Memory-In-Pixel), które choć genialne w pełnym słońcu i oszczędne, oferowały sprane kolory i słabą czytelność w cieniu.

AMOLED zmienia zasady gry. Mapy — zamiast szarej abstrakcji — stają się czytelne, a ikony ostre. Co najważniejsze: czas reakcji na dotyk drastycznie spadł. Interfejs nie jest już ospały. Dla kogoś, kto w końcówce mocnego interwału chce szybko zmienić ekran danych — ta responsywność jest kluczowa.

Procesor i pamięć: gdzie bije serce?

Pod obudową siedzi procesor Ambiq Apollo510, dwa razy szybszy niż w Pace 3. To nie jest marketingowa pikanteria. Czuć to przy ładowaniu map offline i przeliczaniu tras. Pamięć urosła z 4 GB do 32 GB — to osiem razy więcej miejsca na Twoje dane.

W praktyce? Możesz mieć zainstalowane mapy całej Europy offline. Gdy włączasz Garmina i czekasz na wczytanie kafli, COROS jest już gotowy. Docenisz to podczas długich treningów w terenie bez zasięgu — np. legendarny long run w Bieszczadach.

Waga: zaledwie 37 gramów (z paskiem nylonowym). Nawet z silikonem to wciąż piórkowa waga, której nie poczujesz podczas biegu.

Bateria: kompromis za jasność

Bądźmy szczerzy: AMOLED zużywa więcej energii niż MIP. COROS deklaruje jednak solidne wyniki:

  • 38 godzin GPS (wszystkie systemy)
  • 31 godzin w trybie Dual-Frequency (L5 + L1)
  • 20 dni codziennego użytkowania
  • 6 dni w trybie Always-On (zawsze włączony ekran)

To świetne liczby. Choć nie pobiją 14 dni z Pace 3, to wciąż dają przewagę nad Garminem 265 (ok. 11 dni). Dla triathlonisty 38 h pracy GPS to zapas na najdłuższe zawody i tydzień treningowy bez ładowania. Pamiętaj jednak: testowanie EKG czy maksymalna jasność skrócą ten czas.

Tryb triathlon i mapy

Tryb triathlonowy obsługuje auto-przejścia (T1/T2). Implementacja jest klarowna: zegarek sam wykrywa wyjście z wody i przejście na rower. Choć automatyka czasem spóźni się o kilka sekund (to kwestia oprogramowania, nie sprzętu), to i tak ogromne ułatwienie, gdy krew odpływa z mózgu w strefie zmian.

Mapy offline to miejsce, gdzie COROS pokazuje wizję. Nie płacisz abonamentu — po prostu instalujesz regiony. Widok na AMOLED-zie pozwala dostrzec detale terenu, schody czy ścieżki, które na starych ekranach były niewidoczne.

Cena w Polsce: czy to fair?

COROS Pace Pro kosztuje ok. 1400–1500 PLN. To więcej niż Pace 3 (~900 PLN), ale mniej niż Garmin Forerunner 265 (~1700 PLN). W tej cenie nie kupujesz tylko ekranu — kupujesz nową, piekielnie szybką architekturę. Jeśli masz budżet ok. 1500 PLN i chcesz nowoczesny zegarek z topową baterią — to obecnie jeden z najlepszych wyborów na rynku.

Dla kogo jest Pace Pro?

Wybierz go, jeśli:

  • Trenujesz triathlon i chcesz mapy offline w standardzie.
  • Marzy Ci się AMOLED, ale nie chcesz ładować zegarka co 3 dni.
  • Szukasz najlżejszego urządzenia z tak mocnymi podzespołami.

Zostań przy Pace 3, jeśli:

  • Czas pracy baterii (14–20 dni) jest dla Ciebie priorytetem.
  • Ekran MIP w zupełności Ci wystarcza.
  • Wolisz przeznaczyć zaoszczędzone 600 zł na nowe buty startowe.

COROS Pace Pro to przemyślany krok naprzód. Nie wywraca stolika nowymi funkcjami, ale dopracowuje to, co dla triathlonisty najważniejsze: szybkość, mapy i czytelność. AMOLED w końcu „dorósł" do ambitnych planów tej marki.