Przejdź do treści

COROS Pace Pro: Zegarek, który rzucił wyzwanie Garminowi. Recenzja triathlonowa

COROS Pace Pro: Zegarek, który rzucił wyzwanie Garminowi. Recenzja triathlonowa

COROS wreszcie wprowadził ekran AMOLED do swojej najpopularniejszej linii – i od razu celuje w segment, w którym do tej pory niepodzielnie królował Garmin Forerunner 265. COROS Pace Pro waży zaledwie 49 g, oferuje imponujące 38 godzin pracy w trybie GPS i kosztuje w Polsce ok. 1400–1450 PLN.

Czy to idealna maszyna dla triathlonisty, który ceni twarde dane ponad zbędne gadżety? Sprawdzamy.

Co dostajesz w pakiecie?

Pace Pro to pierwszy „lekki" COROS z ekranem AMOLED (1,3 cala). Jasność do 1500 nitów gwarantuje, że odczytasz tętno nawet w pełnym słońcu na trasie kolarskiej. Do tego otrzymujemy:

  • Nowy chipset GPS z obsługą dwóch zakresów (All-Systems Dual Frequency).
  • Zaawansowany sensor tętna z funkcją EKG i SpO₂.
  • Ładowanie przez USB-C – wreszcie koniec z dedykowanymi kablami, które zawsze giną w torbie startowej.

Tryb Multisport – Serce operacji

Dla nas kluczowe jest jedno: jak zegarek radzi sobie w „praniu", czyli podczas zawodów.

  • Automatyczne przejścia: Pace Pro obsługuje płynne przełączanie dyscyplin w trybie Triathlon.
  • Elastyczność: Nowością jest możliwość wstrzymania aktywności i ręcznej zmiany trybu w trakcie sesji (np. gdy niespodziewanie musisz zmienić rower na bieg), co system i tak scala w jeden trening multisportowy.
  • Tętno pod wodą: Funkcja działa precyzyjnie zarówno w basenie, jak i na wodach otwartych (Open Water).

Bateria – Tu COROS nokautuje konkurencję

To najmocniejszy argument. Pace Pro oferuje:

  • 38 h w trybie GPS (standard).
  • 31 h w trybie dwuzakresowym (najwyższa dokładność).
  • Do 20 dni w trybie zegarka (6 dni z Always-On Display).

Dla porównania: Garmin FR 265 oferuje ok. 20 h w trybie GPS. Pace Pro daje prawie dwukrotnie większy zapas mocy. Dla zawodników startujących w pełnym IRONMANIE, ten komfort psychiczny jest wart każdej złotówki.

Mapy offline – Funkcja, za którą u innych słono płacisz

Pace Pro obsługuje pełne mapy topograficzne offline z nawigacją „zakręt po zakręcie". Możesz załadować trasę zawodów (plik GPX) bezpośrednio z aplikacji. W tej cenie to absolutny ewenement – w świecie Garmina mapy pojawiają się dopiero w znacznie droższych modelach serii 965 lub Fenix.

Dane treningowe i analityka

COROS (platforma EvoLab) nieustannie goni konkurencję w kwestii analizy regeneracji:

  • HRV (nocny): Kluczowy wskaźnik, czy Twój organizm jest gotowy na kolejny ciężki blok.
  • Training Load: Czytelny podział na strefy intensywności.
  • Race Predictor: Dość trafne prognozy wyników od 5 km do maratonu.

Czego brakuje do ideału?

  1. Brak LTE: Nie wyślesz sygnału SOS ani LiveTracka bez telefonu w kieszeni.
  2. Jeden rozmiar (46 mm): Na drobnych nadgarstkach zegarek może wydawać się masywny. Brak mniejszej wersji „S".
  3. Ekosystem: Choć synchronizacja ze Stravą czy TrainingPeaks działa świetnie, Garmin Connect wciąż oferuje bogatszą bazę dodatkowych aplikacji i widgetów.

Bezpośrednie starcie: COROS vs. Garmin

ParametrCOROS Pace ProGarmin FR 265
Cenaok. 1400–1450 PLNok. 1700–1850 PLN
Bateria GPS38 h20 h
Mapy offlineTAKNIE
EKGTAKNIE
Płatności zbliżenioweNIETAK (Garmin Pay)
Muzyka (Spotify/Deezer)NIE (tylko pliki mp3)TAK

Export to Sheets

Werdykt

COROS Pace Pro to prawdopodobnie najbardziej opłacalny zegarek triathlonowy 2026 roku. Jeśli szukasz urządzenia, które przetrwa każdy dystans (włącznie z ultra), oferuje mapy i świetny ekran, a przy tym nie chcesz przepłacać za markę – Pace Pro jest bezkonkurencyjny.

Garmin FR 265 pozostaje lepszym wyborem dla osób, które nie wyobrażają sobie treningu bez płatności zegarkiem czy Spotify. Jednak dla „czystych" sportowców, COROS właśnie przesunął poprzeczkę bardzo wysoko.

Przesiedlibyście się na COROS-a dla map i baterii, czy ekosystem Garmina trzyma Was zbyt mocno?