BMC Timemachine Gen 4: 3,7% szybciej, ale za 18 999 EUR. Dla kogo ten rower?

BMC zaprezentowało czwartą generację Timemachine — ramy czasowej, która ma być o 3,7% szybsza od swojej poprzedniczki. Brzmi skromnie? Przy mocy 450 W to różnica między prędkością 55,0 km/h a 55,7 km/h. Na 40-kilometrowej trasie kolarskiej oznacza to zysk rzędu kilkudziesięciu sekund. Problem w tym, że sama rama kosztuje 18 999 EUR (ok. 82 000 PLN). Sprawdzamy, czy te waty są warte takich pieniędzy.
Co się zmieniło: Szerokie widełki i nowe reguły UCI
BMC kompletnie przeprojektowało profil ramy. Największą zmianą są radykalnie poszerzone górne widełki tylnego trójkąta (seatstays) — rozwiązanie inspirowane projektem torowym Hope brytyjskiej kadry narodowej. Szerszy rozstaw redukuje turbulencje generowane przez nogi kolarza, co przy prędkościach powyżej 50 km/h ma kluczowe znaczenie aerodynamiczne.
Przedni widelec również przeszedł metamorfozę. Inżynierowie musieli dostosować go do nowych przepisów UCI na sezon 2026, które wymagają minimalnego rozstawu ramion widelca wynoszącego 120 mm. Pierwotny projekt dawał poprawę rzędu 4,1%, ale po modyfikacjach pod wymogi regulaminowe ostatecznie stanęło na 3,7%. Nadal solidnie, choć widać, że przepisy kosztują cenne ułamki sekund.
Inne nowinki to m.in.:
- Przebudowany zacisk hamulca przedniego.
- SpeedFin — aerodynamiczne „płetwy” przy hakach kół, które minimalizują opór wokół kasety i zacisku hamulca.
Cały pakiet optymalizowano pod nowoczesne prędkości przelotowe — średnio 55 km/h, a nie 45 km/h, jak projektowano jeszcze trzy lata temu.
Prototypowanie „po staremu”: Aluminiowe ramy testowe
Ciekawym szczegółem procesu jest fakt, że BMC na wczesnym etapie używało fizycznych, aluminiowych ram testowych. Dopiero po wstępnych testach w terenie przechodzono do zaawansowanych symulacji komputerowych (CFD) i tunelu aerodynamicznego. To podejście „mierz, nie zakładaj” — droższe i wolniejsze, ale eliminujące błędy, których nie wyłapie czysta symulacja.
Timemachine vs Speedmachine: Jazda na czas kontra triathlon
Ważne rozróżnienie: Timemachine Gen 4 to platforma stricte czasowa (TT), zaprojektowana pod wyścigi zgodne z regulaminem UCI. Dla triathlonistów BMC oferuje osobną linię — Speedmachine — która nie musi trzymać się sztywnych limitów technicznych i pozwala na jeszcze bardziej agresywną geometrię oraz aerodynamikę.
Jeśli startujesz w zawodach pod szyldem IRONMAN lub 70.3 (gdzie przepisy UCI zazwyczaj nie obowiązują), Speedmachine będzie lepszym i tańszym wyborem. Timemachine Gen 4 to maszyna dla kolarzy torowych, szosowych czasowców oraz triathlonistów startujących w wyścigach pod egidą World Triathlon (np. Igrzyska Olimpijskie czy Mistrzostwa Świata).
Cena i dostępność
Zestaw ramowy Timemachine Mpc kosztuje 18 999 EUR. Dostępny jest w dwóch rozmiarach (S oraz ML) w limitowanej produkcji. Przymiotnik „Mpc” (Masterpiece) oznacza najwyższy dostępny standard wykończenia i selekcji karbonu u szwajcarskiego producenta.
Przeliczając na realia polskiego rynku, po doliczeniu podatku VAT i marży, cena za samą ramę może oscylować w granicach 85 000–95 000 PLN. Kompletny rower na topowym osprzęcie to już kwota sześciocyfrowa.
Dla porównania:
- Giant Propel Advanced SL w kompletnej, topowej specyfikacji kosztuje ok. 45 000 PLN.
- Canyon Speedmax CF SLX zaczyna się od ok. 25 000 PLN. BMC gra więc w zupełnie innej lidze cenowej, zarezerwowanej dla nielicznych.
Werdykt: Kosmiczna technologia, kosmiczna cena
BMC Timemachine Gen 4 to fascynujący pokaz inżynieryjnej siły. Poprawa o 3,7% przy 55 km/h jest mierzalna i imponująca. Szerokie widełki to rozwiązanie, które z pewnością wkrótce skopiuje reszta branży.
Jednak cena blisko 19 tysięcy euro za ramę sprawia, że jest to sprzęt dla profesjonalistów oraz kolekcjonerów traktujących rowery jak dzieła sztuki. Dla amatora szukającego realnego zysku mocy w rozsądnej cenie, wspomniany Speedmachine lub Canyon Speedmax oferują 90% tych korzyści za ułamek kwoty.
Dla kogo: Profesjonalni kolarze TT, triathloniści startujący w wyścigach UCI, kolekcjonerzy z nieograniczonym budżetem.
Szukacie roweru na sezon 2026, ale nie chcecie brać kredytu hipotecznego? Zerknijcie na nasz ranking rowerów szosowych do 5000 PLN — tam też można znaleźć dodatkowe waty bez rujnowania portfela.

